Nowoczesne budownictwo i Architektura na swiecie – Saving Suburbia Part I: Bursting the Bubble

Użytkownik Flickr CC tango_28. Używane na licencji Creative Commons Ubóstwo i przemoc, okna w oknach i zachwaszczone trawniki, imigranci wpadli w dziesiątki do domów stworzonych dla Tkaczy. W Czy to Przedmieście może być Uratowane? ? Krytyk New York Magazine , Justin Davidson, zaczyna od malowania ponurego, ale realistycznego obrazu dzisiejszych przedmieść. To warunki, które sprawiają, że tysiące uciekają do miast każdego dnia, co sprawia, że nagłówki informują o śmierci bezładnej . [1] Davidson czyni sprawę i zgadzam się, że przedmieścia i architekci potrzebują siebie nawzajem? teraz bardziej niż kiedykolwiek. Ale Davidson kończy się porażką. Wydaje się mówić, że to zbyt trudne, że ostatecznie:? Suburbanici jak przedmieścia.? Są tacy suburbanici, którzy nie wierzą w nic złego, którzy wzdrygają się na słowo gęstość . Ale kim oni są? Te zacięte? Przez dziesiątki? do domów jednorodzinnych? Te skrobiące, aby związać koniec z końcem? Tutaj leży wielka komplikacja przedmieść. Jego mit? bogactwa, bieli, stałej pracy w wielkim mieście i przestrzeni, którą można nazwać własną? przeszkadza w tworzeniu wielkiego obrazu: tysiącom potrzebującym zmian. Jeśli architekci mają zaoszczędzić? przedmieścia i przeprojektować je na podstawie ich wielu rzeczywistości, muszą zacząć od oddzielenia się od mitu. Przez pęknięcie bańki. Przeczytaj o mitach i prawdach przedmieść po przerwie? Mit:? Ubóstwo tu nie istnieje.? ? Brookings Institute za pośrednictwem CNN Money Dzięki recesji ten mit stał się zbyt oczywisty, zbyt niewygodny, aby go zignorować. Po raz pierwszy przedmieścia mają wyższy odsetek ubogiej ludności niż miasta. Wielu z nich jest niedawno zubożałych: właściciele domów, którzy stracili swoje jaja gniazdowe, którzy są powiązani z hipotekami, na które nie mogą sobie pozwolić. Jednak najbardziej dotknięci recesją są prawie 10 milionów ludzi na przedmieściach, którzy żyli poniżej granicy ubóstwa przed 2000 rokiem, w tym wielu nowych imigrantów, którzy przybywali na przedmieścia z myślą o dostępności niskobudżetowych prac budowlanych / usługowych. Wraz z kurczeniem się rynku mieszkaniowego i spadkiem liczby miejsc pracy, ubóstwo na przedmieściach wzrosło w ciągu dziesięciu lat o 53%. [2] Ale to tylko fakty i liczby. Trudno sobie wyobrazić, co to znaczy być ubogim na Przedmieściach, zwłaszcza gdy burbs nadal wydają się tak cholernie sielskie. Pomyślmy więc o sielankowym układzie na przedmieściach na sekundę: zastanówmy się, jak został zaprojektowany i dla kogo (dojeżdżający do pracy i Soccer Moms, rzekomo), i jak wyrósł on wzdłuż długich, liniowych korytarzy. Przedmieścia są prawie idealnie zaprojektowane, aby życie? biedni jak nieszczęśliwi. Mit:? Wszyscy jeżdżą !? Unwalkable Street in Suburbia. Source SwitchBoard via The Atlanitc Cities Wyobraź sobie, że jeśli zechcesz, ze względu na obciążenie finansowe, cenę gazu, trudności w uzyskaniu licencji, nie masz samochodu. Jakie są twoje opcje? Na przedmieściach transport publiczny jest rzadki lub nieistniejący. Weźmy na przykład Buffalo. Chociaż 61% ludności hrabstwa Erie żyje poza 42 milami kwadratowymi centrum miasta, szybki tranzyt istnieje tylko w granicach miasta. Jak jeden Blogger żałował: Sprawl oznacza błądzenie . [3] A co z chodzeniem lub jazdą na rowerze? Ale potem znowu nie. Poza ekstremalnymi dystansami charakterystycznymi dla przedmieścia (jego słabą dostępnością do celu?), Należy wziąć pod uwagę niebezpieczeństwo przechodzenia przez ulicę: samochody na wielu pasach, które przebijają się przez twoją twarz, nieistniejące skrzyżowania lub chodniki. Jak napisano w artykule w The Atlantic Cities: Zaprojektowaliśmy spacery i wycieczki rowerowe z naszych społeczności? czyniąc je najniebezpieczniejszą i najmniej atrakcyjną opcją. Propagowaliśmy te wrogie dla pieszych środowisko, opierając się na założeniu, że samochód będzie na zawsze królem. Ale panowanie jest policzone. Prawda: Samochód nie jest już królem? Flickr User CC mugley. Używana na licencji Creative Commons Niedawny raport z amerykańskiego funduszu edukacyjnego PIRG pokazał, że Amerykanie, szczególnie młodzi Amerykanie, jeżdżą mniej. O wiele mniej. W latach 2001-2009 średnia roczna liczba mil pojazdów przejechanych przez osoby w wieku od 16 do 34 lat wynosiła od 10 300 mil na mieszkańca do 7 900 mil na osobę. [4] Ten 23% spadek nie może być wytłumaczony wyłącznie przez ekonomię; trend ten był widoczny również wśród młodych ludzi zatrudnionych i stabilnych finansowo. Tym, co się zmieniło, jest nasza kultura. W słowach Davidsona, co było kiedyś? Paszportem do niezależności, toksyczną komórką więzienną. A ponieważ Amerykanie, szczególnie młodzi Amerykanie, unikają samochodów, nie powinno dziwić, że unikają też przedmieściowych samochodów. W swojej książce The Great Reset, Richard Florida nazywa to New Normal,? Czy to dlatego, że ich nie chcą, nie mogą sobie pozwolić, lub postrzegają je jako symbol marnotrawstwa i nadużyć w środowisku, coraz więcej ludzie porzucają swoje samochody i zabierają transport publiczny lub przemieszczają się
[hasła pokrewne: drzwi przesuwane, drzwi tarasowe przesuwne, drzwi balkonowe ]

Dodaj komentarz